Kolejny miesiąc/rok – nowe wyzwania?

„Niczego nie postanawiam, bo po co mam rozczarowywać się po raz kolejny.”
„To jest bez sensu, po co planować jak i tak nic tego nie wyjdzie.”
„Będzie jak zawsze.”

Znowu powiało sceptycyzmem na kilometr, prawda? Powiem więcej, to są tylko niektóre stwierdzenia, z którymi miałem okazję całkiem niedawno spotkać się w odpowiedzi na moje pytanie o postanowienia noworoczne. A może warto tym razem coś zmienić na lepsze?  Odwrócić ten trend? W jaki sposób przekuć porażkę w sukces? Czy to w ogóle jest możliwe? No pewnie! Nie byłbym sobą gdybym napisał inaczej. Tylko trzeba do tych wszystkich swoich planów, celów odpowiednio podejść już na bardzo wstępnym etapie. Zanim jednak przejdę do sedna oraz prawdziwych konkretów w jaki sposób to robię, zacznę od początku! =]

W życiu codziennym regularnie coś się zaczyna i kończy. Niekiedy tak szybko oraz tak niespodziewanie, że czasem człowiek zupełnie nie orientuje się kiedy ten określony czas upłynął. Mija jeden miesiąc, kwartał, rok i jednocześnie zaczyna się kolejny pewien przedział czasowy. To on jest często wyznacznikiem realizacji pewnych ustalonych sobie celów, planów. Od 1 dnia nowego okresu podejmuje się decyzje dotyczące wprowadzenia pewnych pozytywnych zmian, postanawia się tym razem znowu zacząć nad czymś pracować. Niestety gorzej bywa z efektami ich wcielania w życie, bo albo zapał szybko znika albo następuje z różnych powodów zaburzenie pewnych planów, do których już się później nie wraca lub po prostu nie można się za nie zabrać. W związku z tym zanim przejdzie się do stawiania sobie nowych celów lub po raz kolejny przenoszenia ich w czasie, warto zrobić pewną rzecz. Bywa, że o niej zapomina się lub podchodzi trochę jakby to powiedzieć byle jak, mocno pobieżnie, ogólnikowo. O czym mowa? 

Planowanie to pewien całkiem złożony proces, składający się z kilku etapów. Na początku powstaje pewien pomysł – cel, a następnie zostaje podjęta decyzja dotycząca jego realizacji na dany miesiąc, kwartał czy rok. Później tworzony jest pewien schemat/plan realizacji określonego postanowienia, zawierający sposoby osiągania zamierzonego efektu. Kolejny krok to z kolei próba wcielenia go w życie i urzeczywistnianie postawionego sobie celu. Ostatnim etapem i zarazem pierwszym przy stawianiu sobie nowych postanowień jest właśnie powiedziałbym rzecz bardzo ważna, która czasami traktuje się mocno powierzchownie, czyli PODSUMOWANIE!

Może warto tym razem zrobić to inaczej? Z własnego doświadczenia wiem, że wiele razy kiedy nie udało mi się zrealizować jakiegoś postanowienia dosłownie w 100% po prostu bez chwili namysłu uznawałem to za porażkę i tyle w temacie. Nie zastanawiałem się nad tym w ilu % udało mi się do określonego celu dojść, co po prostu udało się, a co sprawiło, że odpuściłem, jakie były słabe strony. Właśnie dlatego bez konkretnego podsumowania przesuwanie tego samego postanowienia na kolejny okres nie ma sensu, bo wcześniej czy później będzie tak samo. Żeby tym razem osiągnąć sukces, trzeba to coś zmienić? Coś, czyli to, co trzeba właśnie w podsumowaniu konkretnie zidentyfikować. W jaki sposób? Na przykład rozpisać czy przemyśleć jaki mieliśmy cel na miniony miesiąc, kwartał czy nawet rok, a następnie co zrobiliśmy w kierunku jego realizacji, jakie osiągnęliśmy pojedyncze sukcesy, co zwyczajnie udało się, a co zupełnie przeciwnie. Może okazać się, że wcale nie było tak źle z tym urzeczywistnianiem planów i niewiele brakowało do sukcesu. Później piszemy/zastanawiamy się nad oczekiwanym efektem końcowym, czyli czego spodziewamy się. Dalej analizujemy jakie czynniki spowodowały porażkę i co ewentualnie w przyszłości można poprawić. Dopiero po takim wyciągnięciu takich wniosków najlepiej jest stawiać sobie nowe wyzwania na kolejny okres czasu i tworzyć idealny plan działania, który tym razem uda się zrealizować. Sukces zależy od podejścia do tematu, a jeśli chcemy coś osiągnąć to trzeba je regularnie korygować. To działa, ale trzeba  niewątpliwie na początku nad takim podsumowaniem chwilę pochylić się. Do tego wszystkiego trzeba jeszcze jedną rzecz dodać, niczym przyprawę nadającą charakteru i wyjątkowego smaku potrawie. Co to jest? Pozytywne nastawienie! Jeśli nie wierzy się w pomyślny skutek realizacji określonego postanowienia, celu, wyzwania to wszystko na nic i totalnie bez sensu! Zmienić to: „Będzie jak zawsze.” na „Tym razem osiągnę sukces!”. Mogę z całą pewnością powiedzieć, że kilka razy doskonale przekonałem się o tym, że niemożliwe może czasem stać się bardzo realne, niemal w zasięgu ręki, ale trzeba wierzyć we własne możliwości. 🙂
________________________________________
A jakie są Wasze sposoby na pomyślną realizację postanowień? Czy też zdarza Wam się przesuwać różne cele na kolejny miesiąc, kwartał czy rok?

Reklamy

18 uwag do wpisu “Kolejny miesiąc/rok – nowe wyzwania?

    1. Myślę, że każda pora jest dobra na planowanie, bo to ma nam najlepiej odpowiadać. Tylko na koniec i początek roku tak wiele się o tym mówi. Powodzenia w realizacji postanowień! 🙂

      Polubienie

    1. W takim razie trzymam MOCNO kciuki, aby tym razem udało Ci się zrealizować cele. Czasami trzeba wiele razy ponieść porażkę, by osiągnąć wielki sukces! Pozdro! 😉

      Polubienie

  1. ha! pierwszy miesiąc nowego roku za nami, no i właśnie wypadało by się zastanowić jak idą nam te nasze postanowienia. Ja z większości jestem zadowolona, ale na koniec stycznia przy podsumowaniu już wiem nad czym muszę mocniej popracować i co idzie mi bardziej opornie 🙂 grunt to się nie zrażać i nie odpuszczać przy małych potknięciach 🙂

    Polubienie

  2. Ja planuję, ale są to zapisy (w sporym kalendarzu) 🙂 i odhaczam punkt po punkcie. Sprawia mi wielką frajdę, gdy widzę, że to co sobie założyłam, wykonałam punkt, po punkcie 🙂

    Polubienie

  3. Osobiście lubię cele krótko terminowe, dlatego na blogu często tworzyłam plany na następny miesiąc. Z doświadczenia wiem, ze i tych trudno przestrzegać i łatwo o nich zapomnieć. Jednak podsumowania i wytyczanie planów działa na mnie motywująco i nie raz zdziwiło mnie jak wiele z nich zrealizowałam .

    Polubienie

    1. Tak jak piszesz planowanie krótkoterminowe to najlepszy sposób na to, aby osiągnąć sukces. Gdyby coś zaplanować w perspektywie roku to ciągle wydawałoby się, że na wszystko jeszcze jest czas, dużo czasu, odkładało wszystko na później, a w konsekwencji po miesiącach całkiem zapominało o swoich celach. Fajnie, że udaje Ci się realizować plany. Dzięki Ania za odwiedziny, pozdrawiam. 😉

      Polubienie

    1. Oj tak! Krótkie odstępy czasu są bardzo dobre, ponieważ cele na dany okres nie są w dalekiej perspektywie i przez to łatwiej do ich realizacji zabrać się. =]

      Polubienie

  4. Moje to zwyczajnie się trzymać tego co zostało zaplanowane a samo wchodzi w krew. U mnie nie ma odkładania czegoś na jutro, co ma być zrobione dziś będzie 🙂

    Polubienie

    1. Mimo wszystko trzymam kciuki, aby udało Ci się choć najmniejszy plan, cel na ten rok zrealizować. To napewno doda Ci motywacji oraz prawdziwego powera do działania 😉

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s